Archive

Archive for December, 2009

Off

Till whenever…

Advertisements
Categories: nintendopassion

Co się ze mną i u mnie dzieje?

1. Odejście z portalu Gram.pl  ja.gram.pl/nintendopassion

Zapewne dla wielu było to niespodzianką. Ni stąd ni zowąd postanowiłem zakończyć prowadzenie gramjastu. Choć mam swoje powody, to nie jestem ani w stanie tego racjonalnie wytłumaczyć, ani nawet nie czuję takiej potrzeby. Czy znacie takie staropolskie przysłowie:

“Goście i ryby  po trzech dniach śmierdzą”

Jest nawet na YouTube taki genialny filmik “Mucha nie siada :)” który bardzo dokładnie i dosłownie opisuje dlaczego zamknąłem stronę.

“No po prostu nie da się i już…”

2. Zakupwanizm

W związku z nadchodzącym powrotem do Polski, o którym już trąbie od jakiegoś czasu (bo to dla mnie ogromna decyzja życiowa) cały czas spoglądam na wszystko jak chwilowy turysta. Co tu kupić, co dokupić, co zostawić, co oddać i co sprzedać. Sprzedałem zestaw skórzanych kanap znajomemu, który już od dwóch lat leżał w magazynie. Tapczan, kanapa, fotel, stolik i coś tam jeszcze. Poszło za $1050. Pieniądze ze sprzedaży już zainwestowałem w co nieco. Ale głównym celem będzie…

3. Dell, Apple czy Toshiba?

Nie mam laptopa. A w Polsce będzie mi już potrzebny. No właśnie. I jaki? Najprawdopodobniej będzie Dell, bo tam mam konto i dosyć spory kredyt o bardzo dobrej stopie procentowej. Drugim wyborem będzie Toshiba. Jak już zdążyłem zauważyć, dosyć popularny i chwalony sprzęt. Koleżanka z pracy ma Apple. Fikuśny 13 calowy. Co do Apple, choć nie jestem ślepym fanem firmy, to muszę przyznać, ze podoba mi się z czysto estetycznego punktu widzenia. Laptop będzie do pracy, nie do grania, więc parametry karty graficznej będą trzeciorzędne. RAM i procesor będą najważniejsze. WiFi i inne pierdółki też. Boje się jednak, że sprowadzając jabłuszko do kraju narażę się na brak kompatybilności i na lewe spojrzenia typu nie cwaniakuj. Wisi mi to szczerze. A i tak popełniłbym grze święty i zainstalował Vistę :P
Zwiększyłem fundusze przeznaczone na maszynkę z 1000 na 1500 USD. Wybierając Apple zapłacę za markę i otrzymam najmniej pod względem technicznym, a tego się obawiam. No ale to lezy jeszcze w kwestii przemyśleń. Chyba, że ktoś będzie mnie w stanie dosyć efektownie przekonać.

4. Allegro. Sprzedaję.

Xbox 360 Live Vision Camera
http://allegro.pl/item842467196_xbox_360_live_vision_kamera_usb_uzywana_bcm.html

Eye Toy PlayStation 2 USB Camera
http://allegro.pl/item842952430_eye_toy_kamera_usb_do_playstation_2_uzywana_bcm.html

PlayStation 2 Network Adaptor
http://allegro.pl/item842027404_sony_playstation_2_net_adaptor_scph_10281_uzywany.html

Wystawiłem od złotówki. Jakby ktoś z Was był zainteresowany, to zapraszam do licytacji. A może i przeglądniecie resztę mojej oferty???

5. Polowanie na spandżboba

Jedna z najlepszych bajek dla dorosłych w stanie spożycia, poważnie, to Spongebob Squarepants http://spongebob.nick.com/ ! No prze bomba! Kolekcjonuję używane konsole w rożnych wersjach. Dzisiaj szperając w zakamarkach pobliskiego sklepu Game Stop, który praktycznie odwiedzam codziennie, dopadłem właśnie Nintendo Game Boy SP Spongebob Squarepants Edition [AGS-101]. (eBay aukcje z przedmiotem tutaj). Konsola w cenie $30 i trzy gry. I tutaj spotkała mnie miła niespodzianka. W okresie świątecznym w Game Stop ponownie króluje ofert B2G1F (Buy 2 Get 1 Free). Chciałem powiększyć z lekka moją skromną kolekcję gier na GBA.

– Super Puzzle Fighter II
– Pokemon Pinball
– Classic NES Series: Zelda II: The Adventure of Link

A miłą niespodzianką było to, że gry były praktycznie dwa razy tańsze, niż naklejki cenowe (widać jak im się spieszy do zgodności reklamowanych gier na starych konsolach – leniuchy w gejmstapowskie).

Lubie ratować elektronikę od zapomnienia. Nie wiem, coś w tym jest. Wydaje mi się, że spędzenie odrobiny czasu na czyszczeniu nowego nabytku bardzo mnie relaksuje. A widać, że GBA SP przeżył troszkę. Pobijany, obdarty i obrysowany. Oklejony nieaktualnymi naklejkami sklepowymi. GBA SP kosztuje w Game Stop obecnie $29,99. Jak widać, nikt się tym modelem nie interesował. Może żółty, dziecinny lub zaniedbany? Tylko mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że z czasem każda edycja konsoli różniąca się od standardu będzie coraz droższa. Co mnie cieszy w moim zakupie, to fakt, że ekran jest praktycznie w idealnym stanie. Praktycznie bez żadnych rys. Nie wspomnę że jest w 100% sprawny. Czyli coś w rodzaju kolejnej zdobyczy, którą będę mógł grać. Założe się, że ktokolwiek mnie zobaczy na ulicy z takim antykiem, pokręci głową. Albo ze śmiechu, albo z pożałowania, albo i (kto wie) z podziwu lub szacunku. Choć tego ostatniego się nie spodziewam :P Dzisiaj DiEsAje i PiEsPi są na fali.

6. Słuchawki  Logitech PC ClearChat wireless

Uwierzycie, że moje poprzednie słuchawki padły dosłownie trzy dni przed wygaśnięciem gwarancji. A ja w ostatni dzień gwarancji pojechałem do pobliskiego sklepu Best Buy i je oddałem. Właściwie otrzymałem kredyt. I po dłuższych porównaniach wybrałem coś bezprzewodowego, bo już byłem zmęczony byciem przykutym do PC podczas rozmów na Skype. Na przecenie za $79,99. No i tak spokojnie można pogadywać do 10 metrów od blaszaka. No i dwa lata gwarancji.

7. Garaż Saby

Przesiedziałem  pół dnia. Pakowałem znowu kolejne gry w paczki i paczuszki. Taki dzień właściwie spędzony między ludźmi, ale jednocześnie samotnie. Dosyć przyjemnie, nie powiem. Odprężyłem się jakoś.

I to chyba na tyle będzie. Ot co się u mnie ostatnio działo…

Przesyłki: Polska vs. USA

Wpis ten jest kopią komentarza jaki zostawiłem u Marcina Bojko do tego wpisu:

http://marcinbojko.wordpress.com/2009/12/07/paczkomatymerlin-wtf/

Takie właśnie drobnostki w Polsce będą mnie wkuffiać.  Nie muszę Ci mówić, że przesyłki w USA i metody dostarczenia są dostępne nawet dla niewidomych? A koszty przesyłek GRATIS, to już coraz bardziej stosowana promocja, aby zwabić klienta. Nie wspomnę także o takich bajerach, jak kupowanie z innego stanu, w którym firma nie posiada fizycznej siedziby co za sobą niesie mały bonusik: brak opodatkowania. Mógłbym Ci tutaj nocami opowiadać jak sobie robiłem zakupy na kilkaset zielonych i ze spokojną głową klikam: “Order”. Przychodzę do domciu, paczuszka bezpiecznie leży pod drzwiami.
Miałem w Polsce doświadczenie, jak to zamówiliśmy pralkę z MediaMarkt w Krakowie. Kierowca zadzwonił i powiedział, że nie może znaleźć miejsca, że lecimy sobie w kulki i ogólnie, że to “my” (czyt: klienci) lecimy sobie z nim w kulki. Że to MY! tracimy jego cenny czas. Nie dość że dzwonienie do centrali NIC nie pomogło, to spokojnie nas olali i AGD przywieźli trzy dni później. Pojechałem do sklepu, ze strofowałem sprzedawczynię. I co?… KOMPLETNIE NIC.
Dzięki Bogu, że cała moja elektronika jest na 110V i NTSC. Nadal będę sobie kupował z hAmeryki i spokojnie wszystko sprowadzał.
Marcinie, kurier firmy DOMA Services w Polsce dowozi z podpisem adresata. NIE MA MOWY aby paczka zginęła!

Temat woda, ale aż się zbulwersowałem, bo dla mnie w USA jest to nie do pomyślenia. Wystarczy tylko, że głośniej się odezwiesz a firma dołoży wszelkich starań, abyś tylko do nich wrócił a dobre imię firmy zostało nieskalane.

Aż sobie ten wpis na blogu wkleję…

Wesołych Świąt!