Home > nintendopassion, wydarzenia > Odprawa celna zakończona. Dobra materialne zwiezione. Włochy.

Odprawa celna zakończona. Dobra materialne zwiezione. Włochy.

Dzień pierwszy. Odprawa celna.

To był bardzo ciężki dzień. A właściwie dwa dni. Wstałem o czwartej rano i wybrałem się do Mielca. Nigdy tam nie byłem. Bardzo ładne miasto. Po dokonaniu kilku formalności w urzędzie miasta dotarliśmy do Urzędu Celnego. Na czas. Była 9:30. I tu skończyła się sielanka. Masa formularzy, podpisów, troszkę opłat, rozmowa z kierownikiem wydziału celnego. No i odprawa. To było bardzo męczące. Formularze z biura wysyłkowego w Chicago okazały się niepoprawnie wypełnione. To spowodowało przedłużenie mojej odprawy o kolejne trzy godziny. Wszystko było psychicznie bardzo męczące. Nerwy, oczekiwanie, i nieubłaganie mijający czas. Zostajesz w rękach urzędników celnych. Byli oschli, ale nie niemili. Około 16:30 po załatwieniu wszelkich formalności, uiszczeniu opłat i złożeniu kilku podpisów otrzymaliśmy pozwolenie na odebranie mienia przesiedleńczego. Teraz, na magazynie zdałem sobie ile tych śmieci zwiozłem ze Stanów Zjednoczonych. Siedemnaście lat spędzonych w Chicago mieściło się w mozolnie pakowanych nocami kartonach. Jakoś to dziwnie wszystko wyglądało. Odbierałem z USA paczki, które miesiąc temu sam wysyłałem. To było bardzo dziwne uczucie.

I tak odzież, meble, sprzęt RTV, książki i cała moja kolekcja gier wideo znajduje się gdzieś w Polce na strychu. Po powrocie z Mielca byliśmy kompletnie wyczerpani. Piszę w liczbie mnogiej, ponieważ był ze mną przyjaciel, który towarzyszył mi w wycieczce po USA. Ktoś pamięta wpisy z Grand Canyon? Zdążyliśmy jeszcze zmienić koła w jego przemiłym VW Polo. Krótki stop w sklepie po piwo. 0 18:00 dotarła do nas ciężarówka z dobytkiem. Rozładunek trwał około 20 minut. Podziękowaliśmy miłemu kierowcy. Zasiedliśmy do wspaniałego krupnika. Po długiej, może i dwugodzinnej rozmowie i dwóch harnasiach padłem nieżywy. Nawet nie zdążyłem zadzwonić do Princess Peach, która właśnie w tym samym czasie była w Warszawie na spotkaniach integracyjnych. A w tej malutkiej mieścinie w której teraz przebywa mój skromy dobytek nie ma praktycznie recepcji. Nie ma również internetu. Zatem dzień praktycznie minął na rozmowach twarzą w twarz. Bez laptopa, bez komórki. Biesiadnie.

Dzień drugi. Rozpakowanie tego wszystkiego.

Dzień wcześniej rozłożyło mnie dwóch harnasiów. Ale to z powodu zmęczenia. Teraz, już o siódmej rano byłem gotowy do pracy. I tak przeglądałem wszystko paczki aż do 17:00. Wszystko dotarło w miarę nietknięte. Jedynym nie przetestowanym urządzeniem jest telewizor, który zapakowałem w prawie pancerną skrzynię. Nie wiem, czy miesiąc w prawdopodobnie wilgotnym kontenerze nie wyrządził szkód. Wprawdzie Bravia (KDL-52V5100) zapakowałem bardzo ciasno i ostrożnie: folia, 2 calowy styropian ze wszystkich stron obite 3/4 calowym plywood’em (sklejką) aby uniknąć jakichkolwiek uszkodzeń mechanicznych. Zatem pozostaje jeszcze tylko go… uruchomić.  Ale to dopiero po wycieczce do…

Italia.

Za kilka dni, jadę autobusem z moją Princess Peach do Włoch na tydzień. Sprawy rodzinne. Zawsze marzyłem o wycieczce do Włoch. W dużym uogólnieniu, dla szarego Amerykanina, wycieczka do Europy to (prawie) to samo co dla Polaka wycieczka na wakacje do USA. Przepraszam, jeżeli za bardzo upraszam porównania, ale tak to widzę. Po siedemnastu latach życia w USA ciągle znajomi łapią mnie gdy mówię U nas w doniesieniu do USA. Jakie U nas? Śmieją się. Ale rozumieją mnie i mówią, że to będzie zdarzało mi się dosyć często. Odbiegam jednak od tematu. Nie wiedzieć czemu, jestem zdenerwowany tą wycieczką. Princess Peach mówi bardzo dobrze po włosku, ja natomiast ni jak.  A z angielskim, to raczej dużo tam nie wskóram. Kto wie. Jedziemy do Lombardii. Peach mówi że jest tam pięknie. Nie zobaczymy Rzymu, nie zobaczymy Koloseum, ale zobaczymy coś czego turyści nie widzą na wycieczkach. Włochy od podwórza. Od dnia codziennego. Dziwnie towarzyszy mi związany z tą wycieczką stres. Bez powodu. Dlaczego? Nie wiem. Zobaczymy jak to będzie.

Zatem, do usłyszenia po powrocie z Włoch. Gdy już ochłonę z wrażeń, poczęstuję się z Wami przemyśleniami i moimi pierwszymi wrażeniami o Polsce. Już nie jako spojrzenie turysty, ale jako człowieka, który podjął decyzję powrotu do kraju w wieku 33 lat. Jak na razie czuję się obco we własnym kraju, bo tak mało o wiem o Polsce. W Stanach żyło mi się dobrze. Lubię ten kraj. Zawsze mogę tam wrócić.

Ale na dobre i na złe, wybrałem Polskę.

Advertisements
  1. titlescreen
    25/03/2010 at 17:28

    Miłej wycieczki, czekamy na zdjęcia i dłuuugą relację :)

  2. NdysH
    25/03/2010 at 19:58

    Hell Yeah. Chciałem w tym roku jechać do Włoch lub Hiszpanii na wakacje ale kontuzja kolana przekreśla wszelkie plany :/

    Czekamy na zdjęcia i relację ;)

  3. 25/03/2010 at 22:45

    Widzę totalny zapieprz u Ciebie :) Mam nadzieję, że chociaż na chwilę “złapiesz oddech” w słonecznej Italii. Trzymaj się Mario.

  4. queertin
    27/03/2010 at 00:30

    Witamy :)

    Znając życie za kilka tygodni zaczną Ci się pojawiać wyrzuty sumienia i będziesz chciał wrócić do Stanów, do swojego. Ale uwierz, że mimo wielu przeciwności losu, warto tu żyć, mieszkać, a może nawet założyć rodzinę ;)

    A w ogóle PP to jakaś Włoszka ?

  5. 30/03/2010 at 00:38

    Hmm… no to się przyzwyczajaj i wiesz, we Włoszech… zazdroszczę Ci. Zjedz dużo pasty i pizzy ^^
    (ach, och! Mniam!)
    A do polski się przyzwyczaisz. Parę miesięcy i będzie dobrze.

  6. 30/03/2010 at 00:40

    Ha, zazdroszczę Ci.
    Jedz dużo pasty i pizzy (mniaaam!), wypoczywaj i wiesz, przywykniesz do Polski. Zobaczysz, parę miesięcy i będzie to Twój dom :)

  7. 02/04/2010 at 08:04

    Hmm… napisałem komentarz(e), ale chyba nie dotarły…
    No więc jeszcze raz – Szczęśliwego pobytu we Włoszech. Dużo Pasty i pizzy… i po powrocie rozgość się w domu. Przywykniesz :)

  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: