Home > nintendopassion > Dupa nie szklanka. Nie pęknie.

Dupa nie szklanka. Nie pęknie.

Dyscyplina. Klepnąć, nie klepnąć?

Moja śp. prababcia Aniela zawsze powiadała: Dupa nie szklanka. Nie pęknie.

I ja się z tym zgadzam.

Do tej krótkiej refleksji skłonił mnie wpis marakyo o bluzgającym pięciolatku. Dzieci nie wolno bić. Wiadomo. Ale od czasu do czasu mała dyscyplina się należy. Patrząc z perspektywy czasu na własne dzieciństwo, sam stwierdzam stanowczo, że te kilka razy kiedy to ojciec sprawił mi manto całkowicie mi się należało. Bo skąd to wszystko się niesie? Z domu! Wcale nie trzeba ulegać otaczającemu nas środowisku. Nie będę się tutaj wywodził w jakieś głębsze rozważania. Zapewniam Was, dupa mi nie pękła, a słuszność lania na pewno pozostanie mi w pamięci jako ciągłe i nie słuszne testowanie nerwów ojczulka. Wyprasował mi siedzenie bo mi się należało. Dzisiaj w większości można się uciekać co najwięcej do ucinania kieszonkowego, szlabanu lub też zakazu grania w gry. Pff, też mi kara.

Źródła:

Advertisements
Categories: nintendopassion Tags: ,
  1. dzikq
    25/05/2010 at 19:20

    Dla mnie bicie dzieci jest debilizmem, nie mam szacunku dla takich pustych ludzi. Są inne sposoby żeby ukarać dziecko.

    • 25/05/2010 at 19:28

      Karcenie dziecka, a znęcanie się nad nim to rzeczywiście jest niedopuszczalne. Ale to rodzice pozwalają dzieciom na ich zachowanie.

  2. 25/05/2010 at 19:26

    Twoja prababcia też nazywała się Aniela? O_o

    I chyba manto :P Bo z tego co wiem manko może być i owszem, ale na kasie :P (wybacz, taki odruch ^^”)

    A to fakt, moja “dupa” również swoje dostała i jakoś nie ubolewam. Trochę mnie to “postawiło do pionu”.

    • 25/05/2010 at 19:37

      Manko na manto poprawiłem. Braki językowe :P
      Tak, tak, Aniela :)
      No właśnie, lekkie pranie nikomu nie zaszkodziło :) Tylko nie mylić z biciem dzieci, bo jak się wypowiedział dzik, to głupota i graniczy z terroryzmem.

      • 25/05/2010 at 19:40

        No to fakt, czasami niektórzy rodzice nie umieją się pohamować. Tak czy inaczej, ja się z Tobą zgadzam w całej rozciągłości.

  3. 26/05/2010 at 01:34

    Uskuteczniając offtop – kusi mnie ta duża piłka z House’a którą wystawiłeś :P Szkoda tylko, że nie mam tyle pieniędzy :/

  4. marcinbojko
    26/05/2010 at 22:53

    Niestety dokładnie tak. Klaps jest raczej nie wskazany, ale nie mam pojęcia co robić z dziećmi potworami. Superniania się rozkłada też ;)

    • 27/05/2010 at 00:43

      Do piwnicy na chlebie i wodzie.

    • 27/05/2010 at 11:13

      Wysłać do najstarszych górali na wakacje :P

      • 27/05/2010 at 12:44

        Albo do chińskich fabryk Microsoftu żeby zarobili na utrzymanie. ;)

  5. marcinbojko
    27/05/2010 at 22:46

    Wiecie ile groch kosztuje? To w koncu dla kogo ma być kara? Dla małolata czy rodziciela?

    • 27/05/2010 at 22:56

      Kamieni z taboru kolejowego nakradnę!

      • 28/05/2010 at 00:36

        to już chyba żwirek lepszy :P Rani nie robi a tez boli :P

      • 28/05/2010 at 00:36

        to już chyba żwirek lepszy :P Ran nie robi a tez boli :P

        • 05/06/2010 at 00:03

          A skąd to wiesz? Karałaś, czy byłaś karana?

  6. 28/05/2010 at 06:14

    Hm, z jednej strony bić, z drugiej nie. Bo jest problem, Mario. Jeśli powiemy ,,a klepnij go, wychowawczo” – tym samym otwieramy drogę do nadużyć, których być nie powinno. Szarpanie za włosy, kłucie paznokciami, bicie po głowie, czy po prostu wulgarne bicie. I jest tego dużo, wiem o tym.
    Z drugiej strony, można powiedzieć, że jeśli zabraniamy, to te osoby, które by biły – będą bić nadal. Jest jednak pewna różnica, mianowicie brak przyzwolenia społecznego na tego typu wypadki.
    I wreszcie dochodzimy do meritum. A więc co? Przyzwalać, czy nie? I, widzisz, Mario, wszystko by było proste, gdyby nasz świat nie był tak popieprzony. Bo ludzie uwielbiają skrajności. Biało – czarno. Nic pośrodku. Bić albo nie bić.
    A ja bym powiedział tak – Nie bić, lecz karać cieleśnie.
    I nadać słowom znaczenie. Bo niektórzy powiedzą, że żadna różnica. Owszem, jest, jeśli POMYSLIMY, o co chodzi. Bić – to po prostu przekraczanie granic. Tak, że dziecko jest jak zwierze. A karać cieleśnie, to lekkim szturchańcem dawać do zrozumienia co i jak. Popatrzmy na naturę – czy widziałeś kiedyś lwice? Na żywo… chyba tylko w Zoo. Ale czytałem trochę, oglądałem programy. Lwica szturchnie lwiątko. Mocniej, lub słabiej, ale dalej będzie to szturchnięcie, wystarczająco jednak sugestywne. Natomiast lwica nigdy NIGDY nie przekroczy pewnych granic, jeśli chodzi o jej potomstwo.
    To, oczywiście, przykład jest bardzo prymitywny, ale, skoro jesteśmy ludzie – Human being’s – jak to dumnie brzmi w angielskim, czy też Homo Sapiens, to możemy myśleć i dostosować to do naszych potrzeb. Można podnieść głos, można szturchnąć, dać małej istocie do zrozumienia, że zrobiła źle. A takie dziecko będzie to przeżywało – zaręczam. Jeśli od początku będzie się je wychowywać z GŁOWĄ.
    W ten sposób powstaje nam kompromis – brak przyzwolenia społecznego (co doprowadza do piętnowania tych, którzy granice przekraczają), a jednocześnie możliwość wychowania. I bez tej całej nagonki, spokojnie.
    Bez świrowania.

    A swoją drogą, mówisz, kary bez bicia – zaręczam Ci, Mario i mówię teraz śmiertelnie poważnie – one są gorsze. Bo doprowadza to do kar psychicznych, a tego już robić nie wolno.

    • 28/05/2010 at 11:11

      Przytaczasz wiele bardzo dobrych punktów widzenia. Zgadzam się. Może tylko zapomniałem dodać, że w dzisiejszych czasach to właśnie rodzice pozwalają na to, aby dzieci ich nie szanowały. To straszne, jak byłem mały, ojciec wystarczyło że się na mnie spojrzał, i już wiedziałem gdzie moje miejsce. Nie daj Boże sprzeciwiłbym się! Ło matko!

      A dla rozładowania sytuacji, pamiętasz kawał o bacy i dzieciach? “… to nie dzieci, to skurwysyny!”

      • 28/05/2010 at 23:17

        I to jest straszne, brak szacunku dla rodziców lub w ogóle osób starszych. Może być dziwne że mówi to młoda osoba ale tak jest. Szacunek do rodziców i osób starszych wpajany od dziecka.

  7. 28/05/2010 at 15:30

    Najlepsze kary były stosowane przez księdza Czesława Szperzyńskiego , zapewne pamiętasz Mario naszego księdza. Ksiądz ten stosował kary cielesne na lekcjach religii za przeszkadzanie takie: Jak ktoś był nie do uciszenia słowami to robił takie trzy duże kroki przez salkę do delikwenta i był strzał kijkiem(wskaźnikiem) przez pazurska albo w ucho. :) iii wiecie co, działało to i to bardzo dobrze. A jeśli dziecko nie zrozumiało tego i pomimo palących rąk-dłoni dalej przeszkadzał to wysyłany był taki delikwent do domu po rodziców.
    Proste i skuteczne.

    Pozdrawiam
    Piotr

    • 28/05/2010 at 15:37

      Oj pamiętam pamiętam! Kurcze, to był wspaniały człowiek. Zawsze miło go będę wspominał. Kurcze, aleś mi teraz przypominał :)

  8. 05/06/2010 at 00:04

    nah, tylko zakłady z dzieciństwa ;)

  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: