Archive

Posts Tagged ‘nintendo’

Nintendo. Dlaczego kibicuje?

Jak zaczęła się moja przygoda z Nintendo?

Muszę sięgnąć pamięcią do końca lat 80-tych. Zaczęły się pojawiać na bazarach gierki elektroniczne “jajeczka” z wilkiem i zajcem. Co niektórzy pamiętają. Krążyło się za tym po straganach i odpustach. To były nasze początki. Piszę nasze, bo razem z młodszym bratem wciągnęliśmy się w te gierki. Grało się po nocach i w oczach mieniło się od spadających jajeczek. Apogeum techniki! W porównaniu do… no właśnie. Do czego? Ponga? Potem znajomy z rodziny pojechał do Niemiec, i przywiózł synowi Nintendo NES z Super Mario Bros. Z mózgu zgliszcza!

Jęzory opadły z łomotem. Szok i szał. Dzieciakom na wsi nawet nie śniło się o takich bajerach. Skaczący hipek, czy pamperek jak wtedy nazywaliśmy zpikselowanego Mario. Grzyby w ogniu! Komu przyszło do głowy, żeby strzelać do potworków z grzybów!? I to żeby jeszcze płomienistymi! Rozbijanie cegieł głową, kwiatki, monety, przepaście, żarłoczne kwiaty wychodzące z zielonych rur i ukryte plansze! Toć to normalnie odbierało nam tlen z płuc.

Już nie pamiętam ja to robiliśmy, ale przekupywaliśmy kumpla pustymi puszkami, pudełkami po papierosach, komiksami i cokolwiek jeszcze tam zbierał. Żeby tylko móc grać. Robiliśmy wszystko, żeby tylko przez kilka nocy bez picia i jedzenia tłuc w Super Mario Bros i Tetris. Znajomi zapewne szydzili z nas, że sprzedalibyśmy wszystko co się da. Ale takie były czasy. Nic tylko chcieliśmy grać, za każdą możliwą nam cenę. Brat był mocny w  Tetrisa. Wykazywał wyraźną wyższość nade mną. Nie potrafiłem go pokonać. Koordynację wzroku i ruchu miał niezrównaną.

Jakiś czas później, cudem jakim nie wiem, uzbieraliśmy trochę kasy i zakupiliśmy zacną kopię NES-a na jakimś bazarze. Na oryginalną konsolę nie było nas stać. A nawet gdyby, to i tak nie było możliwości zdobycia. I nie mówię tutaj o Pegazusie, tylko o cholernie dobrej podróbie. Nawet pudełko było zjechane całkiem całkiem. Dodatkowym plusem tego klonu była możliwość odtwarzania gier w PAL i NTSC. A że rodzinka z USA już kuzynostwo w Polsce zaopatrzyła w najnowsze hity Ameryki, tośmy powoli wymataczyli takie tytuły jak Ninja Ame-Gaiden i Bugs Bunny. Eh, szkoda więcej się wywodzić. Wszystko nam się podobało. Gry, opakowanie, książeczki. Nawet jaraliśmy się ulotkami reklamowymi i kartami gwarancyjnymi. Wtedy jeszcze nie spikowaliśmy po angielsku, ale czy to miało znaczenie? Szata graficzna robiła na nas wrażenie.

Nie zdążyłem zauważyć jak złote owalne logo “Nintendo Seal of Quality” stało się czymś więcej niż znakiem aprobaty Nintendo. Ten znak był Naszą aprobatą. Z biegiem lat ojcu udało się wyjechać do USA. Pierwszym życzeniem, ba, żądaniem był ledwo co zasłyszany Game Boy. Jakimś trafem kolejny kuzyn pokazał nam Super Mario Land i Tetris. W pełni planszowa gra na małym kartridżu! Gra przenośna! Świat takich rzeczy nie widział. Koledzy z zamożniejszych rodzin kupowali Commodore 64 i łamali na nich plastikowe przezroczyste joysticki, którym ciągle łamały się blaszki w stykach i odpadały przyssawki. Imponujące, ale nie dla nas. My już byliśmy pochłonięci Nintendo. Na pamięć znaliśmy końcowe strony grubych katalogów niemieckich sklepów jak Otto czy Quelle. Pamiętam, że działy gier wideo były dyskretnie uprzedzane reklamami wibratorów. Eh ci Niemcy! Nocami tworzyliśmy w wyobraźni listy gier, w które chcieliśmy grać. Wszystko to, było dla nas tak magiczne i nieosiągalne, że nawet w wyobraźni ograniczaliśmy się do najcenniejszych tytułów. Poważnie!

I pewnego wieczoru nadszedł ten wiekopomny moment. Ojciec przysłał nam nie jeden, a dwa Game Boy’e z osobnymi grami dla nas! Mogliśmy zrobić system link i grać przeciwko sobie w F1 Racing! To moment, który mało kto może pojąć w dzisiejszej erze internetu i xbl’u. Byliśmy jednymi z nielicznych. Wreszcie uprzywilejowani! Dogoniliśmy kuzynostwo. Zaczęły się comiesięczne wyjazdy na targowiska w poszukiwaniu stoisk z kartridżami! Tak, tak moi drodzy. Takie to były czasy. Nie było Allegro. Nie było internetu. Nie wspomnę o prasie. Łatwiej było zdobyć w pełni funkcjonalny noktowizor od rusków niż grę. Tak. Tak było.

Czas Ameryki

Nadszedł czas na mnie. Miałem niespełna szesnaście lat, gdy sam mogłem skosztować tego raju-kraju grami, mlekiem i miodem płynącym. Pod względem gier i nowinek mogłem się tylko wybrać do lokalnego  Toys’R Us. Pamiętam te magiczne wystawy sklepowe. Konsole za szybami. Dokładne opisy. Duże reklamy. Sega vs. Nintendo. Sonic vs. Mario. To wszystko było takie inne od tej polskiej szarzyzny początków lat 90-tych. Zaczęwszy się uczyć, a w weekendy pracować. W między czasie premierę miało Super Nintendo. Na to poszła moja pierwsza wypłata. Grałem. Oj grałem ostro. We wszystko co się da. Zeldy, Metroidy i Mortal Kombaty. Tego nie mogłem sobie wyśnić w moich najskrytszych marzeniach.

A potem to już było z górki. Kupiłem nawet śmiertelnego wroga Nintendo, Segę Genesis (Mega Drive w EU) Segę CD i 32X. Dzięki pracy zacząłem zbierać, kombinować, kupować i machlojkować. Czym się dało. I to wszystko zapoczątkowało moją kolekcję i pasję do gier. Nie opuściłem jednak dużego N nawet wtedy kiedy dali dupy z N64. A mogli mieć nośnik cd… Mogli.

Kilka lat późniejznalazłem pracę w Game Stop i Game Crazy. Przez kilka lat obracałem się w świecie gier wideo. Zarządzałem sklepem EB Games (obecnym Game Stop) w Prospect Heights, IL. Potem w Game Crazy. Tak dla polepszenia samopoczucia, bo płaca była marna. Ale ciągle wokół gier. Fajni ludzie byli. I tak wyjeżdżaliśmy na różne spotkania i wystawy organizowane dla pracowników firmy. W Tampa Bay na Florydzie na własne oczy widziałem jak FragDolls kopały cwaniaczków po całych levelach. Popiłem, pojadłem, nie popaliłem. Dużo ludzi z branży poznałem.

Owszem, impreza Nintendo też była. Reggie był na luzie. Choć zmęczony po wizycie w Japonii znalazł czas dla pospólstwa. I dla mnie.

Nie wymieniam już co było potem, bo przez moje ręce przewinęła się prawie każda konsola i ważniejsza gra. Nintendo jednak zawsze na pierwszy miejscu, nawet jeśli na rynku było trzecie. Mario i jego paczka nadal mnie cholernie bawi. Jest coś w tym czego inne konsole i gry mi nie dają. Nie negując innych cudów i klasyk, bo tego się nie da zignorować, zawsze powracam do moich lat dzieciństwa. Do mojej klasyki. Po mordowaniu w MGS4 czy też prasowaniu żelazkiem w Halo, z wielką chęcią odprężam się w Mario Kart, albo w stare dobre Super Mario. Duże N zagościło już u mnie na zawsze dzięki czasowi spędzonemu w USA.

Dziś, jako stary wyga wspominam te czasy z łezką w oku. Z perspektywy gracza, fajna była Ameryka lat 90-tych.

… was nice while it lasted.

Źródło:

Advertisements

TorrelTorrel Oficjalna Kurtka Nintendo “Bowser” – recenzja

Official Nintendo Limited Edition Super Mario World Bowser Varsity Jacket by TorrelTorrel

Kurtka Nintendo z Bowser'em firmy TorrelTorrel

Nie jestem fanbojem. Jestem po prostu fanem i kolekcjonerem. W moich wieloletnich zbiorach obok gier, konsol, poradników i czasopism znajduje się trochę odzieży. Nie pamiętam już dokładnie jak dowiedziałem się o tej kurtce, ale gdy znalazłem ją na eBay, natychmiast zacząłem obserwować aukcję. Licytacja zaczęła się od jednego dolara, co mnie troszkę zdziwiło, ponieważ wówczas cena wahała się w granicach $200. Napisałem do sprzedawcy krótkiego maila, aby dowiedzieć się więcej niż było podane w opisie. Ku mojemu zaskoczeniu, produkt znajdował się niedaleko mojego zamieszkania w Chicago. I tak w późnych godzinach nocnych i nerwowym odświeżaniu strony stałem się właścicielem! Za $69! To był rzeczywiście impulsywny zakup. Ale przejdźmy do opisu tej uniwerkowej kurtki.

Zdjęcia na Flickr!

Wykonanie:

Materiał jest bardzo gruby i sztywny, o dosyć gęstym ściegu. Wyglądem i w dotyku przypomina materiał z którego wykonane są pasy bezpieczeństwa w autach. Szwy są bardzo dokładne choć sama nić wydaje się trochę cienka. Zewnętrzna część wykonana jest z bawełny. Ogólny wygląd sprawia wrażenie bardzo solidnie wykonanej odzieży. I tak rzeczywiście jest. Wewnętrzna warstwa wykonana jest z nylonu o diamentowym wzorze. Wypełniona jest poliestrem. Nosi się ją wygodnie i jest bardzo ciepła. Dwie kieszenie po bokach i jedna wewnątrz na lewej piersi są wystarczająco duże aby pomieścić np. Sony PSP w etui bez większego problemu. Rękawy posiadają ściągacze na rzep. Kurtka wykończona na dole grubym ściągaczem z gumą. Szczelnie przylega do pasa, mimo swojego puszystego wyglądu. Wewnątrz kołnierza widnieje duże logo TorrelTorrel. Na wewnętrznej kieszeni widnieje kolejna haftowana metka z numerem seryjnym “1 of 1000”, logo TorrelTorrel, emblematem “Nintendo Official Seal” informującym nas o autentyczności produktu i napisem “Limited Edition Super Mario World 1991 Commemorative Series”.

Druk:

Przód i tył kurtki oczywiście przedstawia odwiecznego wroga Mario, Bowser’a. Warstwa farby jest bardzo gruba i dobrze przylega do materiału. Przy bliższym przyjrzeniu się powierzchni można jednak dostrzec małe punkty, w których materiał prześwituje przez farbę. Jest to zapewne efekt porowatej powierzchni samego materiału. Na ramionach umieszczone są wzory kolców pancerza Bowser’a.

Haft:

Gęsty haft około 4mm grubości. Na kołnierzu i obu rękawach widnieje napis “torrel” wraz z logo reprezentującym wtyczkę znanego nam wszystkim kontrolera Nintendo NES.

Guziki:

Grube, czarne metalowe guziki na zatrzask. Bardzo dobrze się zapinają.

Krój:

Varsity Jacket (Kurtka Uniwersytecka) –  tak popularnie są zwane w USA. Często widziane w filmach zawsze dumnie reprezentują kolory uczelni.

Edycja Limitowana 1 z 1000 (sztuk).

Tutaj niestety nie jest to prawdą. To nie jest pierwsza z tysiąca sztuk. Celowo lub omyłkowo producent umieścił ten numer na każdej kurtce. Spotkałem się z tym już kilkakrotnie na różnych aukcjach i stronach internetowych. Gdy ktoś deklaruje że jest to pierwsza z tysiąca, to tak nie jest. Jeżeli jednak napotkalibyśmy się na egzemplarz z rzeczywiście innym numerem, to z punktu kolekcjonerskiego byłaby to o wiele cenniejsza zdobycz. Dla potencjalnego zainteresowanego świadomość, że wyprodukowano ich tylko tysiąc, jest gratką samą w sobie.

W Polsce chyba jestem jedynym, który posiada tą kurtkę, ale z przyjemnością chciałbym się pomylić!

Podsumowanie:

Kurtka marki TorrelTorrel została wyprodukowana w ograniczonym nakładzie tylko tysiąca sztuk dla upamiętnienia gry Super Mario World. Pomijając cenę, bo my Polacy zawsze narzekamy na wszystko, jest przeznaczona dla fanów Nintendo. Odważniejszych z nas. Jak sam Torrel Jr. powiedział dla “… stylish gamers”. Tych którzy chcą i nie boją się zwrócić na siebie uwagę. Tych którzy nie boją się krytycyzmu. Choć nie szata zdobi człowieka, to obojętnie czy w USA czy w Polsce, na pewno zwrócisz na siebie uwagę. Możesz liczyć na gapiów. Czy to z zazdrości, ze zdziwienia czy też politowania. Osobiście nie miałem jeszcze okazji nosić tej kurtki publicznie, ale gdy nadarzy się stosowna okazja, np: Nintendo Party, to na pewno ją zaprezentuje.

Rewia mody Nintendo w Nintendo World Store (który miałem okazję odwiedzić) w Nowym Jorku z odzieżą TorrelTorrel dnia 15/11/2007.

Informacja o produkcie:

  • sugerowana cena producenta / MSRP: $175-200 (Manufacturer Suggested Retail Price)
  • oryginalna nazwa: Official Nintendo Limited Edition Bowser Varsity Jacket by TorrelTorrel
  • producent: TorrelTorrel  http://www.torreltorrel.com/ (strona obecnie nie działa)
  • pochodzenie: Stany Zjednoczone
  • kraj produkcji: Indonezja
  • licencja: Nintendo / Nintendo Official Seal
  • kod kreskowy (USA):  7567099900960
  • RN / Registered Number # 83885 (obowiązkowy numer produktu na odzieży w USA)
  • rozmiar: XL
  • rodzaj: kurtka
  • krój: varsity / uniwersytecka
  • materiał zewnętrzny: 100% cotton / bawełna
  • materiał poszewki: 100% nylon / nylon
  • materiał  wypełniający poszewkę: 100% polyester / poliester
  • producent nie zaleca prasować i czyścić chemicznie
  • nakład: 1000 sztuk
  • data zakupu: 18/08/2008
  • dostępność: trudno dostępna
  • obecnie w mojej kolekcji

Dodatkowe informacje:

Ostatnio notowana cena: $119.99 na eBay #350289967405 u sprzedawcy: jjet9  http://cgi.ebay.com/Nintendo-Arcade-NES-Mario-King-Koopa-Jacket-XL-New-/350289967405?cmd=ViewItem&pt=US_CSA_MC_Outerwear&hash=item518ee8b92d

Gdzie szukać:

Najlepiej na eBay. Z racji niejednoznacznego nazewnictwa, radzę wpisać frazy: nintendo jacket, nintendo bowser jacket, king koopa jacket lub nintendo varsity jacket. Sprawdź http://bit.ly/9uAE38

TorrelTorrel

Torrel Harris Sr. jest prezydentem firmy odzieżowej Unique Sports Generation posiadającej licencję odzieży NFL i NBA. W 2007 roku jego najstarszy syn Torrel Jr., fan Nintendo, namówił ojca aby zdobyć licencję Nintendo i założyć osobną firmę odzieżową TorrelTorrel. Ich celem była produkcja wysokiej jakości odzieży gloryfikującej bohaterów starej szkoły. Dwa lata temu, strona internetowa producenta funkcjonowała bez zarzutu. W chwili obecnej nie jest aktywna. Nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić czy firma nadal istnieje. Odzież marki TorrelTorrel można od czasu do czasu znaleźć na serwisie aukcyjnym eBay.

Torrel Jr. na MySpace:
http://www.myspace.com/nintendo_by_torrel

Według Federal Trade Comission (FTC) numer RN#83855 należy do firmy dystrybucyjnej:

https://rn.ftc.gov/pls/TextileRN/wrnquery$tts_rn.queryview?P_RN_TYPE=RN&P_RN_SEQ=83885&Z_CHK=47851

RN Type: RN
RN Number: 83885
Legal Name: R.M. ARDEN & CO., INC.
Company Name: R.M. ARDEN & CO., INC.
Business Type: IMPORTER,WHOLESALER
Address Line 1: 200 BROADHOLLOW ROAD STE. 202
City: MELVILLE
State Code: NY
Zip: 11747

Źródła:

Nintendo naszywka


Naszywka Nintendo

No i tak. Od pomysłu do projektu. W ramach modyfikacji sprzętu nośnego, postanowiłem wzbogacić mój wysłużony plecak w piękną naszywkę Nintendo 200x47mm. Tutaj nikomu już nie muszę tłumaczyć mojej małej obsesji.
Share photos on twitter with Twitpic

Przyjemność nie jest tania, ale dla osób szukających czegoś więcej niż standardów, takie małe dodatki mówią same za siebie. Zaniosłem dziś plecak do krawca, z którego usług już wcześniej korzystałem. Takie małe a cieszy.

“Never unplug” – Odważna reklama Nintendo DS

Nie lubię powtarzać internetowych bzdur. Sam je piszę. Ale od czasu do czasu trafię na coś tak dobrego, że muszę to puścić dalej. Przypatrzcie się dokładnie. Tam jest wszystko oprócz zlewu!

Źródło:

Witam serdecznie!

Witaj podróżniku,

Już niedługo mój blog, NintendoPassion.pl ruszy pełną parą. Przez dłuższy czas strona pozostanie w trybie beta. Obecnie mój główny blog znajduję się pod adresem ja.gram.pl/NintendoPassion gdzie zacząłem swoją działalność ponad rok temu na ramach serwisu gram.pl.

O czym jest mój blog?

O życiu w Chicago, moim spojrzeniu na życie z lekkim przymrużeniem oka. Moich zainteresowaniach grami wideo, kulturą z nimi związaną i innymi rzeczami które mnie w danej chwili interesują.

Jeżeli zainteresuje cię mój blog na Gram.pl to z pewnością jeszcze tutaj zawitasz.

Bywaj zdrów internauto :D

Super Mario Galaxy – moneta uwieńczająca premierę gry

Kocham wszelkie dodatki (bonus’y) związane z grami!

W związku z premierą Super Mario Galaxy [Nintendo Wii] Nintendo wydało monetę (nie znam dokładnie stopu metalów i wagi) upamiętniającą premierę owej gry. Jest to naprawdę przepiękny przedmiot kolekcjonerski który został wydany wszystkim osobom zamawiającym grę przed czasem w sklepach video. Są wydane w limitowanym nakładzie, niestety nie znam dokładnie ilości wyprodukowanych sztuk.

Oto kilka faktów:

Free Commemorative Launch Coin – with reservation of Super Mario Galaxy (USA)

  • opakowanie tekturowe przypomina wyglądem i rozmiarem grę
  • rozmiar opakowania: 130mm x 180mm x 12mm
  • średnica monety: 38mm
  • grubość monety: 3mm
  • awers: przedstawia Mario i żółtą “Gwiazdkę”
  • rewers: przedstawia logo “Super Mario Galaxy
  • certyfikat potwierdzający autentyczność na grubym pergaminie
  • rozmiar certyfikatu: 89mm 89mm
  • data produkcji: Listopad 2007
  • Nintnedo [NoA] Part No. P/N64625
  • Bar code No. 00045496704346
  • Printed in USA/Assembled in Mexico

“Certificate of Authenticity” Super Mario Galaxy Commemorative Launch Coin. This official collectible item has been produced by Nintendo of America Inc. to commemorate the launch of Super Mario Galaxy.

Moneta prezentuje się wspaniale! Sposób wykonania świadczy o wysokiej jakości produktu i uwagi jaką Nintendo przywiązuje do swojej marki.

W Polsce raczej niedostępne, ale szybki rzut okiem na eBay pokazuje masę rezultatów. Na co czekasz? Wzbogać swoja kolekcje!

Ocena NintendoPassion: 9/10

Forum: http://forum.gram.pl/forum_post.asp?tid=2037&pid=11694

Nintendo Famicom: Final Fantasy III i Dragon Quest oraz Super Famicom: Seiken Densetsu 2 (Secret of Mana) już nie długo na Allegro.

Image Hosted by ImageShack.us

W ten weekend wystawimy trzy gry z Japonii w systemie NTSC/J, czyli:

  1. Final Fantasy III SQF-FC Famicom
  2. Dragon Quest EFC-DQ Famicom
  3. Seiken Densetsu 2 (Secret of Mana) SHVC-K2 Super Famicom

    Wszystkie gry są w komplecie z opakowaniem i instrukcją obsługi! Obserwuj nasze aukcje!